//////

ZBIÓR CZARNYCH DZIUR

Czy wówczas moglibyśmy ryzy­kować życie, stawiając na tę kartę?Nawet gdyby świat zagrażał nam tak bardzo, że zmu­szeni bylibyśmy do wykonania skoku bez uprzedniego po­znania sytuacji, mogłoby się zdarzyć, że uciekalibyśmy z wrzącego kotła prosto w ogień. Nowy świat mógłby zawierać jeszcze groźniejszy zbiór czarnych dziur niż ten, z którego odeszliśmy. Oczywiście, nie wiedzielibyśmy tego, aż do momentu, kiedy znaleźlibyśmy się daleko poza punktem powrotu. Tutaj znów musielibyśmy podjąć ryzy­ko, lecz o jeszcze większym stopniu niepewności. Chociaż nie możemy być absolutnie pewni co do naszych przewi­dywań o naturze wnętrza obracającej się czarnej dziury, to jednak w rozsądnym zakresie możemy w nie wierzyć. Mamy o wiele mniejszą pewność co do tego „drugiego świata”, w którym możemy się znaleźć za pomocą czarnej dziury.

No Comments

SPOSÓB UCIECZKI

Drugi sposób ucieczki jeszcze trudniej sobie wyobrazić. Polega on na wykorzystaniu obracającej się czarnej dziury do oddalenia się z zagrożonego Wszechświata w inny świat, który, miejmy nadzieję, byłby mniej niebezpieczny. Metoda ta zawiera podstawowe niebezpieczeństwo, gdyż do końca nie znalibyśmy rezultatu podróży. Dopiero wte­dy, gdy znaleźlibyśmy się daleko w horyzoncie zdarzeń, moglibyśmy stwierdzić, czy klapa bezpieczeństwa prowa­dząca do innego świata jest otwarta, czy nie. Nawet jeśli tak, to w dalszym ciągu nie bylibyśmy pewni, jaki jest dokładnie rozmiar i charakter tej bramy do innego świata. Moglibyśmy teoretyzować i przewidywać do woli, lecz nie dowiedzielibyśmy się, czy skok będzie udany, aż do momentu jego dokonania.

No Comments

DWIE DROGI WYJŚCIA

Wydaje się, że istnieją dwie drogi wyjścia z takiej po­nurej sytuacji. Jedną z nich jest ucieczka do obszarów oddalonych od jakichkolwiek czarnych dziur i próba utrzy­mania życia w jałowym otoczeniu. Będzie to niewiary­godnie trudne i nieomal niemożliwe z powodu natury przestrzeni międzygwiezdnej. Z dala od galaktyk nie bę­dziemy mogli czerpać energii z jakichkolwiek źródeł. Jeśli pozostaniemy bezpieczni z dala od groźnych czarnych dziur w galaktyce, to staniemy w obliczu śmierci wskutek zamarznięcia.Los taki nie ominie nas i wtedy, gdy zatrzymamy się w galaktyce, w której jakimś cudem nie ma czarnych dziur. Wtedy i tak wszystkie gwiazdy staną się w końcu gwiazdami neutronowymi lub czarnymi karłami i nie do­starczą nam żadnej energii. Musielibyśmy zbudować wła­sne gwiazdy, które by nas ogrzały, a i tak zużylibyśmy kiedyś całą dostępną nam materię na paliwo nuklearne. Okazuje się, że poszukiwanie bezpiecznych galaktyk od­dala jedynie dzień katastrofy, lecz nigdy nie usunie go całkowicie.

No Comments

WSZYSTKIE LUDZKIE DĄŻENIA

Spodziewamy się bowiem, że w każdej galaktyce powstanie przynajmniej jedna czarna dziura, o  ile nie więcej. Przypuszcza się na przykład, że każdego roku w naszej Galaktyce rodzi się co najmniej siedmiu kandydatów na kolapsary i należy oczekiwać, że w innych galaktykach prędzej czy później stanie się podobnie. Ma­my już obecnie takiego bardzo dobrego kandydata w na­szej Galaktyce, podwójne źródło promieni X, CygnusX—-1. Ostatnio odkryto ślady innegp na południowe; półkuli nieba.Przeznaczenie takie godzi we wszystkie ludzkie dąże­nia. Akceptujemy śmiertelność, lecz mamy nadzieję, że nasze wysiłki skierowane ku przyszłości zachowają się w tej czy innej formie. Dzięki nim mamy obietnicę uzy­skania pewnej formy nieśmiertelności, o której tak ma­rzymy, zwłaszcza gdy myślimy o naszych dzieciach. Musi­my przyjąć, że nieśmiertelność nie jest możliwa w przy­szłości. Upłyną miliardy lat, lecz czarne dziury i tak w końcu nas dosięgną, a wiemy, że wówczas nasza przy­szłość będzie skrajnie zagrożona.

No Comments

ODLEGLEJSZY OBRAZ

Te ostatnie stanowią jednak problem dla nieśmiertelne­go, rozrzedzonego Wszechświata. Tworzą one miejscowe ogniska kolapsu, które ostatecznie pochłoną całą znajdują­cą się wokół nich materię. Prędzej czy później los ten spotka wszystkie białe karły i gwiazdy neutronowe — połkną je czarne dziury, emitując równocześnie promie­niowanie grawitacyjne. Ostatecznie nasza galaktyka, jak i pozostałe galaktyki, które należą do Mlecznej Drogi, zostaną całkowicie pochłonięte: wszystko znajdzie się w naszej centralnej czarnej dziurze.Obraz ten jest jednak odleglejszy niż zniknięcie ga­laktyk. O ile rozumiemy czarne dziury, a mówiąc ogól­nie— naturę przestrzeni i czasu, los taki jest nieunikniony. Pomimo największych wysiłków z naszej strony, aby opuścić Galaktykę, będziemy niewątpliwie pochwyceni — jeśli nie w naszej, to w innej galaktyce, do której udało­by się nam uciec.

No Comments

ZAPIS WYGLĄDU NIEBA

W przyszłości astronomowie będą musieli zachować zapis wyglądu nieba, robiąc odpo­wiednio dużą liczbę zdjęć fotograficznych, kiedy odległe galaktyki będą jeszcze widzialne. Można nawet wyobrazić sobie przyszłe sekty religijne, które z odpowiednim cere­moniałem będą pokazywać te rytualne pamiątki. Czas potrzebny galaktykom, które znajdują się wokół nas, na to, by mogły stać się niewidoczne, jest długi. Na przykład czas, w którym galaktyki oddalą się na dwu­krotnie większą odległość niż obecnie, równy jest przy­najmniej obecnemu wiekowi Wszechświata, ale i tak kie­dyś do tego dojdzie. Bo czas będzie trwał nadal i nie będzie miał końca. Czas może oczywiście zwolnić swój bieg dzięki stale zmniejszającej się aktywności; miejscowe galaktyki będą się starzeć, aż w końcu cała ich zawartość osiągnie ostatnie stadium rozwoju, czyli przekształci się w białe karły, gwiazdy „neutronowe” i czarne dziury.

No Comments